LEKCJA 1

SKUPIENIE I PIERWSZE KROKI W SZELKACH

Naukę przyszłej pracy z ciężarem najlepiej zacząć jak najwcześniej - oczywistym jest jednak, że ciężaru psu nie możemy podczepiać ale wstęp do tej aktywności jest bardzo istotny. Z małym szczenięciem jest łatwiej ale również dobrze wykorzystać fakt, jak chłonne są ich główki.
Wiele osób boi się, nie wie od czego zacząć, trzyma się obiegowej opinii, że z tym czeka się minimum rok, a najlepiej jeszcze dłużej. Jest dużo artykułów o szkodliwości ruchu wymuszonego, urazach o które łatwo w wieku szczenięcym, niewykształconych stawach itd.. Trzymam się zdania, że jeśli ktoś ma faktycznie obłożyć młody organizm zbyt ciężkimi zadaniami to już lepiej niech poczeka - jednak, jeśli chcesz mieć naprawdę fajnego psa to zabieraj się za robotę już wcześniej.
Stare dobre powiedzenie ''czym skorupka nasiąknie za młodu, tym na starość trącia" idealnie tutaj pasuje. Pamiętać należy jednak, że treningi z maluchami muszą być bardzo krótkie, nastawione na pozytywne dościwiadczeniach i skojarzenia i jeszcze raz - krótkie!
Nie chodzi tu o to żeby się nie zmęczył ale żeby wykorzystywać momenty największego skupienia psa na nas, a u dzieciaka te momenty są naprawdę dość krótkie. One oczywiście będą się wydłużały wraz z postępami treningowymi oraz wiekiem ale warto o tym pamiętać. Wybujałe ambicje i brak pokory to zdecydowanie nie będą dobrzy doradcy w tym przypadku.

No ok ale jak zacząć? Przede wszystkim pamiętaj, że to ma być zabawa dla Twojego psa. Jeśli masz tor lub miejsce, które będzie go symulowało to świetnie! Jeśli nie to wybierz sobie taki spot, gdzie będziecie powtarzać trening. Jakiego sprzętu będziesz potrzebować?
Szelki, cienka lekka smycz (króka), cienka obróżka do korygowania psa, saszetka z naprawdę interesującymi dla Twojego psa kąskami lub oddzielona porcją jedzenia, łańcuszek (zależy to oczywiście od tego z jakim psem zaczynasz. Jeśli z 8tyg szczeniakiem to wystarczy duzy karabinczyk od smyczy, jeśli z większym to 0,5kg odcinek). Pamiętaj, że od teraz staramy się wszystko robić tak, żeby na torze Twój pies dostawał wszystko co najlepsze - Twoja uwaga, pieszczoty, jedzenie, pochwały.
U mnie wygląda to w ten sposób, że naprowadzam głowę psa smaczkami na szelki. Efektem tego pies sam wchodzi w trzymane szelki, dostaje nagrodę, przekłądam łapy - nagroda. Pochwała i nagroda. Tego nie da się popsuć :) To jest jedyny element kiedy pies ma smaczki przed nosem poźniej już nagroda jest efektem wykonania zadania.
Male kroczki - wprowadzamy psa na tor i tu już zaczyna się nasza praca. Dobym sposobem jest ustawienie włączonej kamerki na czas treningu. Później możemy na spokojnie i bez stresu poobserwować swoje błędy i proces nauki. Początkowo uczysz psa jednej, prpstej rzeczy - ruchu naprzód w konkretnym kierunku. Masz punkt start i punkt stop.
Ruszamy - idziemy - stop/nagroda. Powtarzamy to najpierw raz czy dwa, potem w trakcie trybu nauki coraz wiecej. Twoim zadaniem jest także wybranie jednego słowa, które będzie Waszą komendą na torze. Coś szybkiego co później będzie łatwo powtarzać :) U nas jest to ''hop, hop''. Co ważne - nie chcemy spalić tej komendy! Więc ja jestem zwolenniczką tego, żeby zacząć jej używać jak już pies załapie sekwencję zachowań na torze. Dobrze sprawdza się także pomysł z upuszczaniem karabińćzyka od wózka na podłogę. Specyficzny odgłos powtarzany na każdym treningu, pomaga również później podczas startów na zawodach, kiedy i psa i Ciebie będą zjadały emocje. To już później jest niejako odruch u psa, żeby wystartować.
Jest kilka małych rzeczy, które są dość ważne w procesie nauki na torze:
- korzystaj ze smyczy tyle ile się da - ludzie bardzo chętnie porzucają smycz bo już jest ok, pies pięnie chodzi, aż nagle klops ! Dzisiaj pies Cię zaskoczył i wyłamał się ze schematu - gdybyś mial w dłoni smycz to szansa na korektę byłaby spora, teraz jednak musisz liczyć się z tym, że pies może zacząć kombinować :) Dlatego nie rezygnuj z tego połączenia z psem bo tutaj to jTwoje jedyne narzędzie pracy z nim.
- idz na wysokości łopatki - szkoły są różne i tak wiem, ludzie chodzą też przed psem i zdobywają nagrody - mnie uczono inaczej i to przekażę również Tobie. Idąc równo z psem stanowisz dla niego niejako wsparcie psychiczne zachęcając do ruchu naprzód ale trzymając jego tempo i niewyprzedając, pamiętaj bo to istotne.
- dobrze jest trzymać smycz w lekko cofniętej ręce, tak żeby pies nie skupiał się na tym czy w tej chwili linkę masz w dłoni czy nie bo później niektóre psy próbują ją łapać w zęby.
- spokój! tego uczymy na torze. Siebie również ale głównie mam na myśli psa. Skupienie na Tobie, skupienie na pracy, spokojnej pracy. Są różne psy, różne szkoły i wiadomo, że przy niektóych osobnikach będzie to cięższe ale efekty takiej mozolnej pracy bez pośpiechu później fajnie się ogląda, kiedy pies nie skacze w szelkach, nie próbuje atakować wykładziny czy po prostu nie drze się jakby go ktoś mordował :) Emocje są w wp dużym problemem ale jeśłi nauczymy psa, że niewszystko dostaje odrazu, a nagroda jest po pracy to z dużą dozą prawdopodobieństwa uda się ominąć powszechne u wielu osób i ich psów problemy.